Rimini Barski _ _MG_1343

Bella Italia, czyli dlaczego Włochy są najpiękniejszym państwem w Europie.

Gdy ktoś mnie pyta, który kraj jest moim ulubionym, to zawsze bardzo ciężko mi odpowiedzieć. Każdy, który do tej pory zwiedziłam, ma swoje plusy i minusy. I w zależności od kryteriów oceny mogę powiedzieć o wielu miejscach, że są pod jakimś względem moimi ulubionym. Dziś kryterium tym będzie po prostu piękno.

Gdybym miała wybrać najatrakcyjniejszy architektonicznie kraj, to na pewno wybrałabym Włochy. Bez dwóch zdań. Tu każde, nawet najmniejsze miasteczko jest po prostu malownicze, a o urodzie tych większych każdy z Was na pewno już słyszał. We Włoszech jest jakoś prościej, milej i na pewno piękniej. To przecież kraj artystów, w którym naprawdę nie ma brzydkich miejsc.

Na przykład taka Wenecja – miasto legenda, która już od wieków rozbudza wyobraźnię ludzi na całym świecie. Jak to czasem bywa z legendami, niektóre nie dościgają rzeczywistości. Nie jest tak jednak w przypadku Wenecji, która dzięki swojemu niezwykłemu, romantycznemu położeniu na wodzie, od lat przyciąga zakochanych z całego świata. Wąskie uliczki, ciemne zakamarki tego labiryntu, ale przede wszystkim brak samochodów sprawiają, że tu naprawdę można cofnąć się w czasie. Ruch uliczny odbywa się przecież kanałami i to nie tylko w romantycznych gondolach.

Warta odwiedzenia jest też na pewno Florencja – miasto gdzie narodził się renesans, które oddycha sztuką przez wielkie S. To miejsce znanych wszystkim artystów, jak Leonardo da Vinci, to tu na początku XVI wieku na jednym z placów miejskich ustawiono chyba najsłynniejszą rzeźbę świata Dawida – Michała Anioła. To także miasto intryg, knowań i spisków, słynnego, potężnego rodu Medyceuszy, który rządził miastem w latach jego świetności. Żeby zrozumieć przeszłość i teraźniejszość trzeba zobaczyć Florencję, gdzie tak naprawdę wszystko się zaczęło.

Nie można powiedzieć jednak, że byliśmy we Włoszech, jeśli nie odwiedzimy Wiecznego Miasta. Rzym zasłużył sobie na ten przydomek, dzięki nieustannemu istnieniu od około 2800 lat. Wciąż jednak cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem. Zapierające dech w piersiach zabytki od ogromnego Koloseum po Forum Romanum przez Watykan znają chyba wszyscy. Każdy fragment Rzymu przemawia do nas historią ludzi, którzy tu żyli. Szept minionych wieków słychać na każdym kroku. Czyż nie cudownie rozkoszować się pysznymi włoskimi lodami wpatrując się w Fontannę di Trevi?

Każde mijane miasto jest dziełem sztuki. Ich piękno dodatkowo podkreśla niezwykłe położenie: niesamowite pejzaże górskiego łańcucha Apenin ciągnącego się przez cały półwysep i nadmorskie krajobrazy basenu Morza Śródziemnego. Dzieło natury idzie tu w parze z dziełem człowieka.

Ale Włochy to nie tylko spektakularne zabytki i historia. Włochy to słońce, jedzenie i wino. Nawet to tanie, stołowe z kartonu smakuje tu dobrze, bo tu tanie nie oznacza niesmaczne. Prawdziwy Włoch nie sprzedałby jedzenia lub picia poniżej jakiejś jakości, bo oni po prostu żyją, by jeść, pić i się bawić. Przecież to kraj najsmaczniejszej kuchni świata. Pizza czy wszelkiego rodzaju makarony są znane pod każdą szerokością geograficzną. Zaletą tej kuchni jest właśnie prostota oraz to, że każdy potrafi ją przygotować, a jej sekretem są najlepsze możliwe składniki. I choć nie wiem, jak usilnie będziecie szukać, to nigdzie makaron nie będzie smakować tak jak tu. To kraj, w którym ręce nie służą tylko do jedzenia, ale są drugim obok ust narzędziem mowy. Język ciała jest tu tak samo ważny, jak język mówiony. Dlatego nie musicie się martwić o nieznajomość miejscowej mowy. Tu, gdy mocno pomachacie rękami, dogadacie się z każdym.

Jacy są sami Włosi? Bardzo energiczni, ekstrawertyczni i serdeczni. Kochają jeść, śmiać się, a rodzina jest dla nich bardzo ważna. Ta radość z życia, to celebrowanie dnia codziennego jest czymś, co zawsze przywożę ze sobą z każdej podróży do tego kraju. To pomaga mi naładować baterie, dlatego chyba każdy lekarz powinien przepisać na receptę co najmniej jeden wyjazd do Włoch w ciągu roku. To byłoby idealne rozwiązanie. I zdaję sobie sprawę, że moje odczucia na temat tego kraju, mogą być trochę wyidealizowane, ale cóż mam zrobić, gdy w magiczny sposób, zawsze, gdy tu jestem na oczach mam różowe okulary.

0
Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

© 2019 Jedzie.my
Do zobaczenia na wyjeździe...